Masyw Mont Blanc cz. 2 – powrót do Francji przez Szwajcarię

Druga część trekkingu wokół Mont Blanc znacząco różniła się od pierwszej. Na kempingu Tronchey powoli zaczynaliśmy już myśleć o tym jak domknąć naszą pętlę. Co więcej, mając za sobą trzy dni chodzenia z plecakami, mieliśmy już wtedy silne przekonanie, że uda nam się zrealizować nasz plan. Sprzyjała nam również pogoda i rozkłady jazdy autobusów. W ten czwartkowy poranek, mieliśmy w perspektywie rychłe przekroczenie włosko-szwajcarskiej granicy. A za tą granicą czekał nas szwajcarski fragment trasy, który od początku był dla nas największą niewiadomą.

W centralnym punkcie zdjęcia widać podwójny wierzchołek Cima Centrale (3332 m) i Aiguille Rouge de Triolet (3289 m) po jego prawej stronie. Szczyty te należą do grupy Triolet-Verte, z najwyższym szczytem Aiguille de Triolet (3870 m), leżącym na głównej grani Alp na granicy francusko-włoskiej. Na dole droga w dolinie Ferret.

Podejście pod przełęcz Col du Grand Ferret rozpoczęliśmy w okolicy parkingu Col Ferret. Jest to miejsce, do którego dojeżdżają autobusy z Courmayeur. Niestety nie udało się zamazać złych doświadczeń z poprzedniego dnia, związanych z włoskimi autobusami. Tym razem nie dość, że autobus przyjechał do Tronchey ze sporym spóźnieniem, to jeszcze był prawie tak samo zatłoczony jak ten, którym jechaliśmy do Courmayeur poprzedniego dnia. Potem czekało nas podejście do schroniska Rifugio Elena w towarzystwie tych wszystkich ludzi z autobusu. Niektórzy z nas zrekompensowali sobie te niedogodności kawą w schronisku.

Widok z podejścia pod Col du Grand Ferret. W dole schronisko Rifugio Elena. W tle szczyty, od lewej: Monte Gruetta (3684 m), na dalszym planie w głównej grani Alp: Aiguille de l’Eboulement (3609 m), Aiguille de Talèfre, Aiguille Savoie (3603 m), górujący nad schroniskiem Cima Centrale, tuż obok niego na ostatnim planie, najwyższy z widocznych – Aiguille de Triolet (3870 m) i kolejne szczyty otaczające lodowiec Pré de Bar, w tym górujący nad nim Mont Dolent po prawej
Widok z przełęczy Grand Ferret w kierunku zachodnim. Od lewej: na ostatnim planie Monte Berrio Blanc, Mont de Mirande, na planie bliższym: widoczne z kempingu Tronchey szczyty Aiguille de l’Évêque, Aiguille de Tronchey (3495 m) i ukryty za chmurą Grandes Jorasses (jedyny widoczny tu częściowo czterotysięcznik), Monte Gruetta, Aiguille de Leschaux (3759 m), Aiguille de l’Eboulement, Aiguille de Talèfre, Aiguille Rouge de Triolet i dwa najwybitniejsze po prawej: Aiguille de Triolet i Mont Dolent.

Mozolne podejście ze schroniska Rifugio Elena pod przełęcz Col du Grand Ferret przypominało trochę podejście pod przełęcz Col de la Seigne z dnia poprzedniego. Głównie za sprawą niesamowitych widoków na Masyw Mont Blanc i dolinę Ferret. Gdyby nie zdjęcia, to myślę że dziś (z perspektywy kilkunastu miesięcy) te dwa podejścia zlewałyby mi się w jedno. Przełęcz Col du Grand Ferret (2537 m) była, jak się później okazało, najwyżej położonym punktem naszej trasy.

Widok na szwajcarską stronę z przełęczy Col du Grand Ferret. Na ostatnim planie na wprost – Mont Velàn (3727 m), nieco po lewej w chmurach – Grand Combin (4314 m). Między nimi na bliższym planie – Monts Telliers (2951 m), po lewej od niego La Tsavre (2978 m). Po prawej – grzbiet schodzący na stronę szwajcarską od szczytu Aiguille des Angroniettes (2885 m)

Po przekroczeniu granicy szwajcarskiej wszystko wyglądało inaczej niż do tej pory. Widoki na najwyższe partie Masywu Mont Blanc nie były już tak okazałe. Znikły też dalsze plany, a popołudniowe słońce z większą trudnością przedzierało się przez chmury. Ludzi też było już znacznie mniej niż po włoskiej stronie. Dzięki temu zrobiło się trochę przytulniej. Ta sielskość dopełniła się, kiedy tylko usłyszeliśmy dzwonki krów w okolicy schroniska Alpages de la Peule. Po przerwie na ciastko w schronisku czekało nas już tylko zejście do wioski Ferret.

Jezioro Champex w wieczornej scenerii, z widokiem na górę La Breya (2374 m), na którą prowadzi wyciąg krzesełkowy

Dwudziesto kilometrowy odcinek z Ferret do Champex pokonaliśmy autobusem. Gdybyśmy mieli do dyspozycji jeden dzień więcej, pewnie przeszlibyśmy całą tę trasę, jednak z pewnością nie byłaby tak atrakcyjna jak te, które pokonywaliśmy dotychczas. Na kemping w Champex dotarliśmy pod wieczór. Po rozbiciu namiotów i kąpieli udaliśmy się na zwiedzanie tego szwajcarskiego kurortu. Jednym z nielicznych miejsc, które były o tej porze otwarte był bar Ptarmigan z widokiem na jezioro Champex. Miejsce to miało niesamowity, lekko psychodeliczny klimat, który w połączeniu z rewelacyjnym brownie z imbirem popijanym białym winem, sprawił że do dziś bardzo miło wspominam tamten wieczór.

Widok z Alpage de Bovine na miasto Martigny w dolinie Rodanu. Nad miastem góruję pasmo Vaud ze szczytami (od lewej): Dent de Morcles (2969 m), Dent Favre (2917 m) i najwybitniejszy po prawej Grand Chavalard (2899 m), przysłaniający najwyższe w tej grupie Grand Muveran i Les Diablerets. Na najdalszym planie położone dalej na wschód pasma Alp Berneńskich z ledwo widocznym najwyższym szczytem Finsteraarhorn (4274 m). Po prawej stronie doliny: Pierre Avoi (2473 m) z charakterystycznym spiczastym wierzchołkiem i Le Catogne (2598 m) wznoszący się nad Champex

Trasa z następnego dnia nie była aż tak wymagająca jak dotychczasowe. Przez większość czasu wiodła poniżej górnej granicy lasu, początkowo przez wioski, a potem trawersem góry Pointe Ronde (2655 m). Widoki zaczęły się dopiero w drugiej części dnia. W okolicy baru Alpage de Bovine widok na Martigny, dolinę Rodanu i rozpoczynające się na północ od niej Alpy Berneńskie był już bardzo okazały. Zważywszy na obecność leżaków, trudno było nam opuścić to miejsce. W końcu jednak zeszliśmy do Trientu. Zastaliśmy tam płatne pole namiotowe bez pryszniców i niewielki sklep, do którego zdążyliśmy w ostatniej chwili przed zamknięciem.

Polana z widokiem na Masyw Chablais (po lewej) ze szczytami, od lewej: Tour Sallière (3220 m) – drugi co do wysokości szczyt masywu, Le Luisin (2786 m) i Dent du Salantin. Masyw ten jest położony na północ od Masywu Mont Blanc na granicy szwajcarsko-francuskiej i należy do pasma Préalpes de Savoie – najbardziej na północ wysuniętej części Alp w tym rejonie. Na wprost – pasmo Vaud.

Kempingi i pola namiotowe to punkty szczególne na trasie Tour du Mont Blanc. W tych miejscach wieczorem spotyka się ponownie ludzi, których mijało się na trasie. Często zdarza się, że kilka dni z rzędu trafia się na tych samych ludzi. Większość osób pokonywała trasę w tym samym kierunku co my. Nie spotykaliśmy zbyt wiele grup idących w drugą stronę. Na polu namiotowym w Triencie spotkaliśmy dużą grupę ludzi pokonujących trasę razem z mułem, który niósł większość bagaży.

Widok na szczyty L’Arolette (2330 m) i Croix de Fer. Po prawej, na dalszym planie – pasmo Vaud, przed nim góra Mont de l’Arpille

Ostatniego dnia czekało na nas ostatnie już podejście na wysokość powyżej 2000 metrów. Przełęcz Col de Balme, na którą podchodziliśmy, położona jest na grzbiecie granicznym Szwajcarii z Francją. Grzbiet ten odchodzi ze szczytu Mont Dolent położonego w głównej grani Alp, stanowiącego trójstyk granic. Wiedzie następnie w kierunku półoncnym, m.in. przez najwyższy szwajcarski szczyt masywu, Aiguille d’Argentière (3901 m) aż do przełęczy Col de Balme. Na samej przełęczy mieści się schronisko, które jednak nie było największą atrakcją tamtego miejsca. Ogromne wrażenie robił widok na najwyższe partie Masywu, wraz z najlepiej jak dotychczas widocznym szczytem Mont Blanc.

Panorama z przełęczy Col de Balme w kierunku zachodnim. Od lewej: Aiguille Verte (4122 m), nieco po prawej charaktyrystyczny wierzchołek Aiguille du Dru (3754 m), dalej na prawo – Mont Blanc (4809 m). Na dole – Vallée de Chamonix, po prawej – Masyw Aiguilles Rouges sąsiadujący z Masywem Mont Blanc od półoncy. W centrum zdjęcia dwa wyraźnie widoczne szczyty, po lewej – Aiguille de la Persévérance (2901 m) przysłaniający najwyższy w masywie Aiguille du Belvédère (2965 m), po prawej – Aguille de Mesure (2812 m). Pod nimi na bliższym planie – Aiguillette des Posettes (2201 m). Najbardziej po prawej – Massif du Giffre i jego trzeci co do wysokości szczyt Mont Buet (3096 m).
Panorama z Aiguillette des Posettes w kierunku południowym. Od lewej: grań graniczna francusko-szwajcarska ze szczytami: Pointe des Berons, Pointe des Grands (3101 m), podwójny wierzchołek Aguille du Tour, wystający zza lodowca Glacier du Tour wierzchołek Grande Fourche (3610 m) i najwybitniejszy po prawej – Aiguille du Chardonnet (3824 m), który jako jedyny z nich nie leży na granicy Francji i Szwajcarii. Następnie po prawej Les Courtes (3856 m), Les Droites, Aiguille Verte, Aiguille du Dru, pod nimi na bliższym planie – Aiguille des Grands Montets (3295 m). Po prawej w kolejnej grupie, od lewej – Aiguille du Grépon (3482 m), Aiguille du Plan (3673 m), Aiguille du Midi (3842 m), po prawej od niego zlewająca się z chmurami szczytowa kopuła Mont Blanc.

Całą dalszą część trasy pokonywaliśmy mając ten widok przed oczami. Trasa prowadziła początkowo przez tereny narciarskie ośrodka Domaine du Tour. Zwieńczeniem tej całej sześciodniowej trasy było szczyt Aiguillettes des Possettes. Co ciekawe, był to jedyny szczyt jaki mieliśmy okazję zdobyć podczas całego wyjazdu. I zupełnie nie miał on alpejskiego charakteru. Ze względu na porastającą go roślinność i skały, trochę przypominał mi Bukowe Berdo, choć widoki nie pozwalały poczuć się jak w Bieszczadach.

Pod koniec dnia zeszliśmy do Montroc i spędziliśmy noc na tamtejszym kempingu. Wieczorem podjechaliśmy kolejką, na którą wciąż mieliśmy ważne bilety sprzed tygodnia, do miejscowości Argentière. Następnego dnia mieliśmy jeszcze trochę czasu na chodzenie po Chamonix i tam zakończyliśmy naszą pętlę. Dostarczyła nam ona wielu niezapomnianych wrażeń, których namiastkę starałem się zawrzeć w tym tekście. Poza zamknięciem pętli udało nam się poznać najwyższą górę w Europie i jej okolice z punktu widzenia trzech otaczających ją krajów i jednocześnie choć trochę posmakować kuchni i specyfiki każdego z nich. Jeśli wirusy i inne przeciwności losu pozwolą, z pewnością do każdego z nich wrócę jeszcze nie raz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *